Interpelacja w sprawie weryfikacji uprawnień kombatanckich nabytych przez żołnierzy byłego KBW prowadzonej przez Urząd ds. Kombatantów
Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, kierowany przez mec. Jacka Taylora, prowadzi w stosunku do byłych żołnierzy dawnego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego nasilone działania zmierzające do pozbawiania ich uprawnień kombatanckich, nabytych zgodnie z prawem obowiązującym w poprzednim okresie. Za podstawę prawną tych działań urząd przyjmuje art. 21 ust. 2 pkt 4 lit. c ustawy z 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (DzU z 1997 r. nr 42, poz. 95, z późn. zm.). Sprawy byłych żołnierzy byłego KBW są badane przez pracowników Departamentu Weryfikacji Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych , którzy według zainteresowanych nie mają należytych kwalifikacji. Sposób prowadzenia postępowań w tych sprawach pozostaje bowiem niekiedy w sprzeczności z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego. Wyraża się to najczęściej w niewyczerpującym gromadzeniu materiału dowodowego, nieuwzględnianiu wniosków zgłaszanych przez zainteresowanych oraz jednostronnej, wyraźnie tendencyjnej ocenie okoliczności sprawy. Ze wszech miar godnym ubolewania jest fakt, że takim sposobem prowadzenia postępowań dotknięci są zasłużeni żołnierze frontowi, odznaczeni orderami bojowymi za męstwo w walkach z faszyzmem. Ludzie ci, dziś 75-80-letni (roczniki 1920-1925), zmęczeni życiem, schorowani, niezwykle ciężko przeżywają doznane upokorzenia związane z pozbawieniem ich uprawnień kombatanckich, przyznanych im za rzeczywiste zasługi w walce o niepodległość Polski. Niektórzy z nich umierają w trakcie owych ˝postępowań weryfikacyjnych˝, nie doczekawszy się sprawiedliwej oceny ich ofiarnej, żołnierskiej służby na frontach II wojny światowej. O nierzetelnym sposobie prowadzenia postępowań w tych sprawach świadczyć mogą wyroki NSA uchylające decyzje kierownika urzędu z powodu rażących naruszeń prawa, najczęściej K.p.a. Zdarzają się sprawy, w których NSA dwukrotnie uchylał z tych samych powodów owe decyzje, wskazując wyraźnie na ich wadliwość, a mimo to urząd - przy niezmienionym stanie dowodowym - wydaje po raz kolejny identyczne decyzje. Sprawy, o jakich wyżej mowa, mimo pewnych, zachodzących między nimi różnic, znamionują się tym, że dotyczą głównie oficerów frontowych 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. Dywizja ta - jak wiadomo - tuż po zakończeniu działań wojennych w maju 1945 r. na mocy decyzji najwyższych władz państwowych i wojskowych, przeformowana została w Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, podporządkowany Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego. Jednostki KBW wykonywały różne zadania militarne, wynikające z realizacji funkcji wewnętrznych państwa w okresie dalekim jeszcze od stabilizacji, ładu i bezpieczeństwa w kraju. Na wielu obszarach ziem polskich toczyły się zbrojne zmagania między zwolennikami i przeciwnikami nowego porządku ustrojowo-politycznego, które pochłaniały tysiące ofiar po obu stronach konfliktu. Wśród ugrupowań zbrojnych, przeciwko którym przyszło walczyć żołnierzom KBW, były w znacznej części i takie, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistymi dążeniami do uzyskania suwereności i niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej w dzisiejszym rozumieniu tych pojęć. Były do bandy Werwolfu i szabrowników na Ziemiach Odzyskanych, uzbrojone grupy maruderów z Armii Radzieckiej, a także pospolite bandy rabunkowe nękające ludność cywilną, które zawsze i wszędzie są zdecydowanie zwalczane przez siły porządkowe każdego państwa. Największy jednak wysiłek jednostki KBW - podobnie jak wiele jednostek WP podległych Ministerstwu Obrony Narodowej - były zmuszone skierować przeciwko ugrupowaniom zbrojnym UPA, działającym na terenach południowo-wschodniej Polski. Skwapliwie wykorzystuje się w wydawanych decyzjach zawarte w różnych dokumentach dotyczących kombatantów sformułowania w rodzaju: ˝położył duże zasługi w walce z reakcyjnym podziemiem˝ lub ˝zasłużył się w walkach o utrwalanie władzy ludowej˝. Zapisy te znajdują się najczęściej w materiałach opiniodawczych, kwestionariuszach ZBoWiD lub zaświadczeniach wystawianych przez wojskowe organy kadrowe. Owe zwroty i sformułowania, będące w istocie rzeczy używanymi w owych czasach sloganami propagandowymi bez konkretnej treści, stanowią dla pracowników urzędu z reguły wystarczający dowód na to, że uprawnienia kombatanckie danemu oficerowi nie przysługują, bowiem otrzymał je, zwalczając ˝organizacje dążące do uzyskania suwerenności i niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej bądź za ˝utrwalanie władzy ludowej˝. Jego zasługi bojowe na froncie, chlubna karta żołnierskiej służby w czasie wojny, nie ma już dla urzędu żadnego znaczenia. Poza tym nie czyni się nawet próby wykazania, iż ˝walcząc z reakcyjnym podziemiem˝, dopuścił się konkretnego hańbiącego czynu, który uzasadniałby pozbawienie go uprawnień kombatanckich. Urząd stosuje zatem wobec tych ludzi zasadę zbiorowej odpowiedzialności z tytułu samej tylko przynależności do formacji KBW, do której notabene sam nie wstępował, tylko został do niej służbowo włączony na podstawie rozkazu najwyższych przełożonych. Takie postępowanie urzędu pozostaje w oczywistej sprzeczności z podstawową normą konstytucyjną, wyrażoną w art. 2 ustawy zasadniczej. Nie daje się bowiem żadną miarą pogodzić owej zbiorowej odpowiedzialności z charakterem ˝demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej˝. Tak więc tych żołnierzy frontowych, dziś autentycznych weteranów walk o niepodległość, których Konstytucja RP nakazuje ˝otaczać specjalną opieką˝ (vide art. 19) spotykają ze strony urzędu państwowego udręki i upokorzenia wskutek odzierania ich obecnie z rzeczywistych zasług wojennych i żołnierskiej godności. Wymieniony urząd, nie dysponując konkretnymi dowodami popełniania przez byłych oficerów KBW zbrodni wojennych lub innych czynów przestępczych przeciwko osobom i ugrupowaniom niepodległościowym - o czym mowa wyżej - stosuje swoistą interpretację art. 21 ust. 2 pkt 4 lit. c ustawy kombatanckiej, sprzeczną z duchem i literą tego przepisu. Przepis ten stanowi, iż uprawnienia, o jakich mowa w ustawie, nie przysługują osobie, która: ˝była zatrudniona, pełniła służbę lub funkcję w aparacie bezpieczeństwa publicznego poza strukturami urzędów bezpieczeństwa, Służby Bezpieczeństwa lub Informacji Wojskowej, jeżeli podczas i w związku z tą działalnością wykonywała zadania śledcze i operacyjne związane bezpośrednio ze zwalczaniem organizacji oraz osób działających na rzecz suwerenności i niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej˝. Prawodawca, ustanawiając ową normę określił więc, że chodzi w nim o osobę, która ˝wykonywała zadania śledcze i operacyjne związane bezpośrednio ze zwalczaniem˝ organizacji niepodległościowych. Stosując podstawowe formy wykładni prawa, a więc zarówno gramatyczną, logiczną i teleologiczną, należy odczytać intencję ustawodawcy w taki sposób, że chodziło mu o osoby wykonujące zadania w zakresie ścigania członków niepodległościowych organizacji w pojęciu Kodeksu postępowania karnego. Użyte w cytowanym przepisie połączone spójnikiem przymiotniki ˝śledcze˝ i ˝operacyjne˝ wyrażają działania karnoprocesowe oraz ściśle z nimi powiązane celami i zadaniami działania służb specjalnych. A więc poczynania wywiadowcze i kontrwywiadowcze, w tym zwłaszcza wykorzystywanie agentury, stosowanie techniki operacyjnej, inwigilacja osób podejrzanych i inne będące domeną tych służb. W żadnym razie w tym pojęciu nie mieszczą się działania militarne żołnierzy regularnych jednostek wojskowych, wykonujących postawione przez wyższe szczeble dowodzenia zadania bojowe. Żołnierze ci, poddani szczególnym rygorom służby wojskowej, mieli bezwzględny obowiązek posłuszeństwa i wykonywania rozkazów swoich przełożonych. W warunkach bojowych (a także bez wątpienia istniały w czasie walk z uzbrojonym przeciwnikiem) niepodporządkowanie się rozkazom przełożonych groziło - w myśl obowiązującego wówczas Kodeksu karnego Wojska Polskiego - najsurowszymi konsekwencjami karnymi. Nie można zatem żołnierskich powinności w czasie akcji bojowych traktować jako działań śledczo-operacyjnych w rozumieniu powołanego przepisu ustawy. Żołnierze ci nie prowadzili żadnych czynności śledczych ani związanych z nimi czynności operacyjnych. Prowadzili natomiast w ramach swoich jednostek i pododdziałów działania militarne, wykonując rozkazy swoich przełożonych. Stosowali przy tym wdrożone im w czasie szkolenia techniki i taktyki bojowe, mające na celu pokonanie przeciwnika i unikanie własnych strat. Takie jest zadanie każdego żołnierza w każdej armii świata, jeśli jest zmuszony do prowadzenia walki zbrojnej. W świetle powyższego stosowanie wobec kombatantów restrykcji wynikających z powołanego przepisu ustawy jest zwyczajnym nadużyciem prawa. Działania Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zrodziły w środowisku byłych żołnierzy zawodowych i oficerów rezerwy zdecydowanie złe nastroje, zaś wśród żołnierzy frontowych głębokie poczucie krzywdy i zniewagi. Do obecnych pokoleń żołnierzy poszedł jednocześnie groźny z punktu widzenia karności wojskowej sygnał, iż za rzetelne wykonywanie rozkazów przełożonych może ich dosięgnąć w przyszłości niesprawiedliwa ocena ich działań. Czy pan premier akceptuje sposób i formy działania Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych? Czy pan premier podejmie działania, które skłonią urząd do poniechania stosowanych dotąd, a sprzecznych z prawem i zasadami współżycia społecznego działań nękających kombatantów i ich rodziny? Poseł Izabella Sierakowska Lublin, dnia 9 czerwca 1999 r.
- Interpelacja w sprawie konieczności podjęcia w trybie pilnym działań celem przywrócenia prawidłowego stanu nawierzchni drogi krajowej nr 16
- Interpelacja w sprawie zmiany zasad przyznawania renty socjalnej przez ZUS na mocy ustawy o rencie socjalnej
- Odpowiedź na interpelację w sprawie faktycznych wielkości importu mięsa drobiowego i wieprzowego oraz wstrzymania importu mięsa odkostnionego mechanicznie (MOM)
- Odpowiedź na interpelację w sprawie rekompensat materialnych dla posiadaczy przedwojennych papierów wartościowych
- Interpelacja w sprawie złego funkcjonowania polskiego sądownictwa